14
lut

Spierać się można o wszystko. Także o to czy walentynki to tradycja czy zwyczaj, który powinno się pielęgnować, celebrować, rozpowszechniać czy też nie. I niech sobie taki spór trwa w najlepsze. Ale przecież mówić Komuś, że się go lubi, że jest nam z nim dobrze i miło spędzać czas, że jest naszym ulubionym współtowarzyszem "szkolnej męki i udręki" to chyba nikomu nie przeszkadza.

Bez względu na nasze poglądy w tej sprawie 14 lutego listonosz Walenty dostarczył jak co roku papierowe, pluszowe i słodkie walentynki adresatom. Także tym dorosłym Nauczycielom i Pracownikom, którym społeczność uczniowska poprzez swych przedstawicieli z RSU przesłała słodkie czekoladowe serduszka. I co dziwne nikt nie protestował - wszyscy "od maluszka do staruszka" z uśmiechem przyjmowali te wyjątkowe wyrazy sympatii. A być może... komuś było trochę żal, że tym razem dla niego uśmiechnięty Walenty nic nie miał.

                                                                                                     Autor: mgr Jolanta Wantuch-Skorupa